Typologia:
- Kołtun w głowie.
Skąd się taki weźmie?
Nie wiem...
Nie wiem...
Plątanina myśli, uczuć, łkań i głębokich oddechów.
- Kosmaty kołtun w głowie.
Skąd się taki weźmie?
Nie wiem...
To wtedy gdy zbyt długo myśli się o... ciemności.
- Pajęczy kołtun w głowie.
Skąd się taki weźmie?
Gdy sen zamiast koić gnębi.
Praca powstała za pomocą atramentu i pióra. Na parapecie. Na stojąco.
Podczas malowania przypomniała mi się pewna ilustracja pochodząca z
książki S. Lema ,,Bajki robotów” … Ta książka u nas w domu była od
zawsze. A ten oto robot poniżej już od dzieciństwa był moim ulubionym.
Szagall
To dla mnie symbol.
Całkowitej swobody, ruchu, energii, wyobraźni.
Gdyby móc być takim żywiołowym na co dzień….
To raczej pragnienie.
W
rzeczywistości człowiek zamyka się w sobie, nakłada maski, staje się
taki jak chce by widzieli go inni. Chce uchodzić za silnego. A to nas
broczy krwią.
Sobą jesteśmy tylko w głowie.
Ten obraz powstał dosyć dawno - 2007 rok. Tutaj pochłonęła mnie ekspresja. Wiem, to wygląda jak wielka plama, albo jakaś eksplozja. A ja tak to lubię! Z niczego wyłowić coś.
Plakatówki.
Szagall
"W naszym życiu, podobnie jak na palecie malarza jest tylko jeden kolor. Nadaje on sens życiu i sztuce. Tym kolorem jest miłość." ~ Marc Chagall
Odkąd sięgam pamięcią to sztuka, a przede wszystkim rysunek i malarstwo było dla mnie ważną drogą do wyrażania siebie.
Często mam tak, że kiedy biorę ołówek, czy kredkę do ręki i zaczynam kreślić na papierze pierwsze kształty nie mam kompletnie pojęcia co będę tak naprawdę tworzyć. Nie robię wcześniej szkicu, nie obmyślam kompozycji...
Kiedy zapuszczam się w te swobodne ruchy wyłączam to, co dzieje się wokół. Pozwalam mojej ręce kreślić tak, jak karze jej moje wewnętrzne "JA".
Wtedy żadne kanony, żadne reguły i zasady się nie liczą.
Dlaczego "Szagall" ?
To oczywiście odniesienie do malarza Marca Chagalla, na którego prace natknęłam się pewnie przypadkiem, jakoś za czasów liceum. To była moja inspiracja od pierwszego wejrzenia. Chagall niewątpliwie należał do jednych z prekursorów łączenia kubizmu, ekspresjonizmu, a także surrealizmu. A między tym wszystkim...wiele uczuć. A to w jakiś mniejszy bądź większy sposób odpowiada temu jakie środki wyrazu stosuję ja, i które najbardziej oddają to, co kryje się we mnie samej.
Szagall